Zadzwoń do nas

Dziś jest poniedziałek 24 czerwca 2024 imieniny: Danuta, Emilia, Jan
PUSTE ZIMOWE POLA ...

Puste zimowe pola... Nagie drzewa... Mokre płatki śniegu...

Zawitała do nas  zima - Królowa Zima – pani ubrana w nieskazitelną biel. Jej suknię przyozdabiają szklane, jaśniejące w zimowym słońcu kryształki lodu. Górskie potoki stały się jej welonem a pokryte białym puchem górskie szczyty peleryną. Biały puch pokrył i otoczył łąki, hale – to czas odpoczynku dla naszej matki ziemi, czas wytchnienia i spokoju a przede wszystkim regeneracji.

A czym dla nas są góry zimą? Jak dla mnie chwilową ucieczką z miasta a ściślej mówiąc ucieczką od zrutynizowanych często zajęć, od ludzi, którzy nas otaczają codziennie. Ucieczką w spokój i ciszę – te dwa elementy są najbardziej spotęgowane w obecnym okresie na górskich szlakach. Nie twierdzę, że obecnie jest łatwo ( bezpieczeństwo !!! ), ponieważ zimowe wędrówki wymagają od nas także pokonywania własnych oporów. Ale jak je pokonamy to czujemy się wówczas mocniejsi, jakby lepsi, odporni nie tylko na te wysiłki i obawy, które przeżywamy w czasie niekiedy męczącej wycieczki. Czujemy się potem wzmocnieni psychicznie przy pokonywaniu trudności codziennego życia, mamy większy dystans do spraw i problemów, które nas atakują. Stajemy się inni i z tym nam dobrze.

A dlaczego? Ponieważ góry w zimie są przepiękne. Bogate okiście na gałęziach drzew, fantastyczne formy śnieżno – lodowe na głazach, sople lodowe i zamarznięte wodospady, zmieniające się kolory górskich stoków w różnych porach dnia, wreszcie strugi zimnego, czystego powietrza wpływającego do płuc i niezapomniane widoki z górskich szczytów.

Warto wspomnieć, że wędrując górskimi szlakami w okresie przedświątecznym jest refleksyjnie, ponieważ zbliżające się Święta Bożego Narodzenia to czas wyczekiwania. Czekamy na pierwszą gwiazdkę, na przystrojoną choinkę, na kolację wigilijną, na pierwszą kolędę. W tym naszym oczekiwaniu kłębią się myśli i duże i małe – świat, natura są ułożone według pewnych schematów – „coś” się kończy i „coś” się zaczyna. Kolokwialnie mówiąc dla nas to czas kończącego się roku ale nie dalszej drogi o czym możemy przeczytać w jednej ze Świątecznych Opowieści.

„Pewien człowiek ze swoją rodziną wybrał się w daleką podróż. Wędrowali wiele dni, aż któregoś dnia drogę zagrodziła im olbrzymia góra. Była tak stroma i wysoka, że nie można jej było ani obejść, ani się na nią wspiąć. Ojciec zdecydował, że razem z synem wykują tunel. Pracowali przez wiele lat. Syn zdążył się ożenić i dochować potomstwa. - Ojcze, jesteś już stary, a ja zmęczony – powiedział syn. – Nie pokonamy tej góry, umrzemy, zanim przekopiemy się na drugą stronę. – To nie ważne, synu – odrzekł ojciec. – Będziemy kuć dalej. Kiedy umrę, ty będziesz kontynuował nasze dzieło, a potem twoje dzieci i dzieci ich dzieci. Któregoś dnia zwyciężymy i pójdziemy dalej swoją drogą.”

Korzystając z okazji pragnę wszystkim koleżankom i kolegom – naszej wspólnocie - z Koła PTTK im. Jana Pawła II w Węgierskiej Górce życzyć przede wszystkim CIEPŁA wśród śniegu i WSZYSTKICH INNYCH ZIMOWYCH CUDÓW, bo przecież puste zimowe pola ... nagie drzewa ... mokre płatki śniegu ... nie muszą być dla nas nieprzychylne, wręcz przeciwnie mogą zamienić się w zimową bajkę do której będziemy chcieli powracać co roku.

 

Anna H. Harlender


Facebook